Miesięczne archiwum: Wrzesień 2018

Tożsamość Wila – Teatr Ludowy – projekt Teatr Polska

25 października, czwartek, godz. 18:00 , Kino Sokół w Starym Sączu

25 października

reżyseria Gabriela Muskała
dramaturgia Monika Muskała
scenografia Justyna Łagowska
muzyka Dawid Sulej Rudnicki
konsultacje choreograficzne Justyna Kaczmarska
asystent reżysera Tadeusz Łomnicki
asystent dramaturga Daniel Sołtysiński
inspicjent/sufler Anita Wilczak-Leszczyńska/Anna Ryś
363 premiera Teatru Ludowego
Scena Stolarnia 2 grudnia 2017obsada:
Piotr Franasowicz
Andrzej Franczyk
Małgorzata Kochan
Tadeusz Łomnicki
Krystian Pesta
Beata Schimscheiner
Iwona Sitkowska
Katarzyna Tlałka
Bilety: 30 PLN

 

Tożsamość Wila to kolejny tekst Amanity Muskarii – pod tym pseudonimem dramaty piszą siostry Gabriela i Monika Muskała. Spektakl w Teatrze Ludowym opowiada o Nowej Hucie, a jak mówiła przed premierą reżyserka: „Przybyłyśmy do Nowej Huty przed rokiem, prawie niczego o niej nie wiedząc. Miałam duże obawy: czy mogę robić spektakl o miejscu, którego nie znam? Z niewiedzy zrobiłyśmy jednak walor. Przez ostatnie dwanaście miesięcy przyjeżdżałyśmy tutaj, spotykałyśmy się z mieszkańcami, poznawałyśmy różne obiekty, chodziłyśmy po zakamarkach Nowej Huty. Myślę, że dziś udałoby mi się zagiąć nowohucianina”.

Twórczynie przedstawienia przyjeżdżały do Nowej Huty dziś pełnej zagranicznych turystów chcących zobaczyć również tę dzielnicę Krakowa. Ale opowiadają nie o nich, ale o mieszkańcach miasta, które miało być idealne. O jego przeszłości i teraźniejszości, o lokalnej społeczności, badanej przez mniej lub bardziej malowniczych antropologów, przyglądających się restauracji Stylowa czy wpraszających się na kawkę do najstarszych mieszkańców Huty. Huty, która dziś już nie jest taka „nowa” – budynki i aleje zapełniają się kolorowymi, tandetnymi reklamami, kolejne sklepy i lokale na parterach majestatycznych bloków mieszkalnych przejmują banki, a na obrzeżach „starej” Huty, tuż obok budowanych w późnym PRL-u wieżowców z wielkiej płyty, wyrastają nowoczesne apartamentowce.

Nowa Huta jest dziś obiektem fascynacji – jako zjawisko społeczne, ale i niezwykły architektoniczny kompleks. U części mieszkańców Krakowa, zwłaszcza tych starszych, wciąż jeszcze pozostaje symbolem działań komunistycznej władzy zagarniającej i niszczącej podkrakowskie wsie, by zbudować nowe miasto mające przytłoczyć inteligencki „Krakówek”.

Ta ambiwalencja w postrzeganiu dzielnicy Krakowa wybrzmiewa w spektaklu właściwie nieustannie – bardzo tu pięknie i zielono, a jednocześnie obco i trochę dziwnie. Niby jest już „jak wszędzie”, ale tu i ówdzie wyłażą uprzedzenia i lęki. Przedstawienie przypomina egzorcyzm: tak, nie sposób zapomnieć o upiorach przeszłości, ale można i trzeba je rozbroić, by żyć teraźniejszością.

A skutecznie upiory pokonać mogą śmiech, dystans, ironia. Gabriela i Monika Muskała budują nieco surrealny świat: na stanowisku archeologicznym (jak wiemy, w okolicach Mogiły prowadzono ostatnio badania) ni stąd, ni zowąd pojawia się pomnik Władimira Iljicza Lenina i… ożywa. Zagubiony Wil (świetny Tadeusz Łomnicki) próbuje odzyskać pamięć i dowiedzieć się, skąd wziął się właśnie w tym miejscu. Z początku pomaga mu Gosia (Beata Schimscheiner), ale Wil trafia też do psycholożki (Małgorzata Kochan), a potem na wierzernicę koła seniorów poświęconą obronie krzyża, czyli wypadkom nowohuckim z 1960 roku.

Scena przedstawienia, realizowanego w miejscowym domu kultury, w którym emeryci inscenizują wydarzenia sprzed ponad pół wieku, okazuje się niezwykle istotna w całym spektaklu. Owszem, śmiejemy się, gdy kolejni wykonawcy (z kółka „Entuzjaści jesieni”) opowiadają o bohaterskiej obronie krzyża, amatorskie (świetnie zagrane) aktorstwo wzbudza pogodne rozczulenie, a zmagania z ZOMO-wcami wyglądają jak gagi rodem z niemej komedii. Ale szybko orientujemy się w dziwności sytuacji, w jaką wprowadziły nas twórczynie Tożsamości Wila – i musimy postawić sobie kilka istotnych pytań. Po pierwsze, jak dziś reagujemy na „obronę krzyża”, skoro w żywej pamięci mamy nie tę nowohucką, ale warszawską sprzed kilku lat. Po drugie, kiedy już uzmysłowimy sobie, że tamta z 1960 roku znaczyła całkiem co innego i wiązała się z odwagą i poświęceniem wielu uczestników owych zdarzeń, zaczynamy myśleć nie tylko o przewrotności dziejów, ale też o swojej świadomości historii. Wywoływanie tych niewygodnych niekiedy dla widza refleksji to jedna z największych zalet przedstawienia.

Bardzo podobała mi się dyskretna intertekstualność spektaklu: Gabriela i Monika Muskała konstruują kolejne sceny, przywołując naszą pamięć o, na przykład, filmach Andrzeja Wajdy czy Marcela Łozińskiego. Agnieszka z Człowieka z marmuru jest dziś reporterką TVN-u (Katarzyna Tlałka) i usiłuje naciągnąć na zwierzenia pracującego w Emausie nawróconego przestępcę (Piotr Franasowicz), tyle że ten przyjechał z Warszawy. Bywa przejmująco, jak wówczas, gdy pojawia się duch chłopa z Mogiły (Andrzej Franczyk) i opowiada bawiącej się w piaskownicy dziewczynce (Iwona Sitkowska) o tym, jak spychacze zniszczyły jego gospodarstwo, a żona posiwiała w ciągu jednej nocy. Sitkowska, niczym Tomek z Wszystko może się przytrafić, zadaje naiwne z pozoru pytania, odsłaniające dramat tych, którym budowa nowego miasta zabrała nie tylko dorobek pokoleń, lecz przede wszystkim ich miejsce na ziemi.

Ale bywa też niezwykle zabawnie, jak na przykład na zebraniu klasowym nowohuckich budynków, gdzie Stylowa (Katarzyna Tlałka), nadal w pretensjach, usiłuje dogryźć Barowi Centralnemu (Małgorzata Kochan i Beata Schimscheiner), Zalew Nowohucki (Andrzej Franczyk) prezentuje nowe oblicze, które zawdzięcza unijnym dotacjom, a zliftingowany Dom Młodego Robotnika (Krystian Pesta) bardzo chce zapomnieć o swojej przeszłości. Tę z kolei hołubi nostalgiczny i skazany na nicość Bar Meksyk (Piotr Franasowicz). W konwencji zaproponowanej przez dramaturżkę i reżyserkę świetnie odnajdują się wszyscy aktorzy, grający (z wyjątkiem Łomnickiego) po kilka postaci poruszających się po niewielkim kwadracie scenicznej przestrzeni.

Dzięki bohaterom Tożsamości Wila może dokonać się wyzwalanie z Historii. Bo ono, jak się zdaje, odbywa się tu przez opowiadanie własnych historii – tych zwykłych, ludzkich, zaplątanych w losy kraju i społeczeństwa, ale przede wszystkim prywatnych i niepowtarzalnych.

 

Koncert – U Studni

“Spotkaliśmy się w grupie starych przyjaciół, by stworzyć coś razem. Coś, co da nam wszystkim radość i zadowolenie ze wspólnych przedsięwzięć artystycznych i prywatnych spotkań. Wszyscy wywodzimy się z zespołu Stare Dobre Małżeństwo, dlatego mamy nadzieję, że wśród ogromnej rzeszy fanów tego zespołu znajdzie się grupa osób, która zechce i nas posłuchać na żywo. W relacjach bezpośredniego kontaktu emocje są najprawdziwsze. Spotkajmy się u studni z wiecznie żywym słowem, które niesie nadzieję na lepsze jutro. Zaczerpnijmy ze studni bogatej w poezję. Jesteśmy pewni, że każdy znajdzie dla siebie odpowiednie przesłanie…”

Ola Kiełb-Szawuła – śpiew

Wojciech Czemplik – Muzyk wszechstronny, grający na skrzypcach, altówce, mandolinie, cymbałach, lirze korbowej, pile muzycznej, a także na wynalazku, który na własny użytek nazwał skrzypotrąbą.

Dariusz Czarny – gitarzysta i aranżer

Andrzej Stagraczyński – gitarzysta basowy

Ryszard Żarowski – gitarzysta

Gość specjalny zespołu:
Adam Ziemianin – poeta

16 listopada

Woddy Sez prosto z Nowego Jorku

FANTASTYCZNY ZESPÓŁ „WOODY SEZ” Z NOWEGO
JORKU – PO RAZ PIERWSZY W POLSCE!

WOODY SEZ jest radosnym, pełnym energii i pozytywnych
emocji zespołem, który wykonuje pieśni Woody Guthriego –
jednego z najważniejszych bardów muzyki folkowej.

Woody Sez to czwórka utalentowanych muzyków związanych ze
sceną nowojorską, Broadwayem i tamtejszym uniwersytetem
muzycznym. Znakomicie opanowali oni grę na wielu instrumentach,
takich jak gitara, skrzypce, drumla czy cymbały. Przywrócili również
do życia wiele postaci, które są ważnymi bohaterami niesamowitej
historii Woody Guthriego.

The Rock and Roll Hall of Fame nazwało Woody Guthriego –
“niezwykłym bohaterem folku; człowiekiem, który w latach 30. i 40.
przetransformował ballady folkowe w muzykę sprzeciwu i komentarz
społeczno – polityczny. Guthrie otworzył drogę takim artystom jak
Bob Dylan, Bruce Springsteen, Ramblin’ Jack Elliott, John Sebastian,
Phil Ochs, Tom Paxton i wielu innym twórcom muzyki folk i rock.
Pełen nieograniczonej wolności i ciekawości świata Woody Guthrie,
prowadził kolorowe życie, które przeszło do legendy i mocno
wpłynęło na kulturę Ameryki XX w.”

Liderem zespołu Woody Sez jest Andy Teirstein – spiritus movens
nowojorskiej bohemy artystowskiej.
Jego twórczość kompozytorska inspirowana jest bogatymi i
różnorodnymi ludowymi korzeniami współczesnej kultury. Muzyka
Teirsteina została opisana przez „The New York Times” i „The
Village Voice” jako “magiczna”, “genialna” i “znakomicie
wykonana”.
Teirstein był uczniem Leonarda Bernsteina, Henryego Branta, Bruce’a
Saylora i Davida Dela Tredici. Komponuje on muzykę do sal
koncertowych, filmu i teatru. Jest laureatem nagród m.in. National
Endowment for the Arts, New York Foundation for the Arts oraz
American Composers Forum. Obecnie jest dyrektorem Translucent
Borders – międzynarodowej instytucji, propagującej kulturę tańca i
muzyki w różnych krajach świata.

30 września

Gypsyfingers w Starym Sączu

Po raz drugi w Starym Sączu!
Ten wyjątkowy duet tworzą: Victoria Coghlan oraz Luke Oldfield, syn legendarnego multiinstrumentalisty Mike’a Oldfield’a.

Ci niezwykle sympatyczni i skromni artyści zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym są dla siebie „idealnie dobranymi połówkami”.

Luke Oldfield jest nie tylko utalentowanym gitarzystą, multiinstrumentalistą i kompozytorem, ale również uznanym producentem muzycznym.
Victoria Coghlan ma wykształcenie muzyczne, gra na fortepianie i gitarze, a także pisze większość tekstów GypsyFingers, będąc jednocześnie „dobrym duszkiem” zespołu, zasilając go swoim ciepłem i tworząc zeń zjawisko przyjazne dla serca.

Wspólne kompozycje Victorii i Luke’a, określane przez samych muzyków jako „romantyczny, nowoczesny folk-pop”, opowiadają o codziennych biegunach życia: o radościach i problemach, wzlotach i upadkach, miłości i nienawiści.
Dlatego w ich twórczości przeplatają się zarówno nostalgiczne, „wyrywające serce” ballady, jak i utwory pełne energii i literackiej swobody.
Muzyka GypsyFingers jest świeża, niepowtarzalna, a przede wszystkim swoista w nastrojowości i przestrzennej, hipnotycznej i perfekcyjnie skomponowanej strukturze. Dzięki temu, debiutancki album „Circus Life” zdobył mnóstwo doskonałych recenzji w brytyjskiej prasie muzycznej.

Informacje o zespole: www.gypsyfingers.com

29 września

IV OGŁOSZENIE O ZAMÓWIENIU – Roboty budowlane dla projektu “Modernizacja i rozbudowa Centrum Kultury i Sztuki im. Ady Sari w Starym Sączu na potrzeby działalności i edukacji kulturalnej oraz aktywności społecznej mieszkańców”

2018.10.05 – Zawiadomienie o unieważnieniu

——————————————————————————————————-

Ogłoszenie o zamówieniu

Specyfikacja istotnych warunków zamówienia

 

Załącznik Nr 1 – Formularz ofertowy

Załącznik Nr 2 – Oświadczenie

Załącznik Nr 3 – Oświadczenie (grupa kapitałowa)

Załącznik Nr 4 – Zobowiązanie do udostępnienia zasobów

Załącznik Nr 5 – Wzór umowy

Załącznik Nr 6 – Wykaz robót budowlanych

Załącznik Nr 7 – Wykaz osób

Do pobrania (przycisk “pobierz” – prawy górny róg strony odnośnika):

Załacznik Nr 8 – Dokumentacja Techniczna

Przedmiar robót